Gospodarka » Przemysł
Polski atom czasu wcale nie ma wiele, polskie górnictwo na zakręcie
![]() |
| Zobacz więcej zdjęć » |
Decyzja będzie oznaczała start budowy pierwszego bloku jądrowego. Do tego czasu muszą zostać zakończone prace nad otoczeniem prawnym i instytucjonalnym, wybrana lokalizacja i podpisany kontrakt na technologię, w jakiej będzie budowana elektrownia. Harmonogram tych działań zawiera przyjęty w ubiegłym tygodniu projekt programu rozwoju polskiej energetyki jądrowej. Według zapowiedzi dyrektora Kubackiego projekt trafi w ciągu trzech, czterech tygodni do Rady Ministrów. Do końca roku projekt ma przyjąć rząd.
– Gdyby ten program był rzeczywiście przyjęty przez rząd, to byłby bardzo istotny sygnał, że w Polsce będzie jednak wdrażana energetyka jądrowa – oceniał na X Kongresie Nowego Przemysłu Krzysztof Wilbik, dyrektor projektu jądrowego w EDF Polska. Jego zdaniem następnym krokiem powinno być zastanowienie się nad systemem, który umożliwi inwestowanie w energetykę jądrową. – To byłoby ostateczne urealnienie i uwiarygodnienie tego programu – ocenił Wilbik.
W myśl programu pierwszy blok ma być włączony do sieci do końca 2024 roku. – Wydaje się, że to odległy termin i jest sporo czasu, ale z naszej perspektywy jako spółki celowej oznacza to czas bardzo intensywnych działań, zwłaszcza do 2016 roku kiedy musimy znaleźć partnera strategicznego, określić model finansowania, dokonać wyboru konsorcjum i technologii – mówiła Marzena Piszczek, wiceprezes spółki PGE EJ1. – Dobrze jednak, że program powstał, bo jest to potwierdzenie woli rządu rozwoju energetyki jądrowej.
Zbigniew Kubacki przypomniał, że program powstawał przez ostatnie trzy lata, przeszedł serię konsultacji społecznych i transgranicznych. Projekt przewiduje, że do końca tego roku zakończone zostaną prace programowe. Następne dwa lata byłyby poświęcone na wybranie lokalizacji i podpisanie kontraktu na wybraną technologię. W latach 2017-2018 ma powstać projekt techniczny, w 2024 pierwsza elektrownia ma być gotowa.
Po co ten atom? – Chodzi o dywersyfikację źródeł energii, a energia atomowa, mimo wysokich kosztów inwestycyjnych, w średnim okresie okazuje się najtańsza – podkreślał Zbigniew Kubacki.
– Energia atomowa jest czysta i tania – wtórował mu prof. Andrzej Strupczewski z Narodowego Centrum Badań Jądrowych. – Świat nie wstrzymał budowy elektrowni jądrowych. Wszystkie znaczące kraje poza Niemcami realizują swoje programy – podkreślał Strupczewski. Atutem tego rodzaju energii jest mała emisja – przede wszystkim w procesie wzbogacania uranu. – Energetyka atomowa jest najtańszym środkiem redukcji emisji CO2 przy produkcji energii elektrycznej – przekonywał Strupczewski.
– Trzeba też brać pod uwagę korzyści makroekonomiczne – dodawał Ziemowit Iwański dyrektor wykonawczy w GE Hitachi Nuclear Energy. – W wielkiej Brytanii, która zamierza do 2050 roku zamierzają zbudować elektrownie jądrowe o mocy 30 tys. MW. Rachunek ekonomiczny zaczęli od pytania: co będziemy z tego mieli? I wyszło im, że oprócz taniej energii, również 50-60 proc. wartości inwestycji, które pozostanie w brytyjskich firmach – wykonawcach tego projektu. Podobnie może być w Polsce, warto przeznaczyć jakąś część funduszy strukturalnych na szkolenia i podnoszenie kwalifikacji polskich wykonawców tego projektu – mówił Iwański.
Polskie górnictwo jest na zakręcie. Jednym z wyjść może być zacieśnienie związków z energetyką – uznali uczestnicy panelu „Górnictwo czy energetyka – razem czy osobno” podczas X Kongresu Nowego Przemysłu.
Górnictwo węglowe jest obecnie w trudnej sytuacji. Po restrukturyzacji z lat 90-tych i okresie dobrej koniunktury na węgiel, kiedy polskie kopalnie zarabiały, niskie ceny węgla znowu postawiły przed nimi problemy z rentownością – uważa Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. Jego zdaniem taka sytuacja spowodowana jest przez kryzys, który zmniejszył zapotrzebowanie na energię, ale wina leży też i po stronie polskich kopalń.
– Strata Kompanii Węglowej za pierwsze półrocze rzędu 300 mln zł jest sygnałem, że w tej spółce zaniedbano działania restrukturyzacyjne – mówił podczas X Kongresu Nowego Przemysłu były wicepremier. – Nieracjonalne wydaje się również zwiększenie udziału płac w kosztach co miało miejsce w ostatnim roku.
Na potrzebę restrukturyzacji polskiego górnictwa – zwłaszcza największego gracza na tym rynku Kompanii Węglowej, wskazywał również Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu. Spółki węglowe – zwłaszcza Kompania Węglowe muszą przejść restrukturyzację. Ten proces powinno sprawić by przestały być spółkami socjalnymi, a taką rolę pełnią dzisiaj, a stać się spółkami w których obowiązują zasady rynkowe – stwierdził prezes Węglokoksu.
Jego zdaniem restrukturyzacja jest o tyle konieczna, bo sytuacja na rynku węgla – przynajmniej jeśli chodzi o węgiel energetyczny – w najbliższym czasie się nie poprawi. – To po części efekt rewolucji łupkowej w Stanach Zjednoczonych, gdzie spadł popyt na węgiel, w związku z czym jest on kierowany na eksport powodując spadek cen. Wprawdzie są pewne oznaki, że sytuacja zaczyna się zmieniać i popyt na węgiel energetyczny powoli rośnie, ale nasze prognozy są umiarkowanie pesymistyczne – nie oczekujemy ruchu cen w górę w najbliższych miesiącach – mówił Jerzy Podsiadło. Nieco lepsza jest jego zdaniem sytuacja na rynku węgla koksującego, ze względu na poprawiającą się koniunkturę w hutnictwie.
Pewnym wyjściem mogłoby być zdaniem dyskutantów X kongresu Nowego Przemysłu zacieśnienie związków między górnictwem a energetyką, podkreślali jednak, że musi być to decyzja stricte biznesowa, a nie deska ratunkowa dla górnictwa. – Jestem przeciwny automatycznemu łączeniu spółek wydobywczych i energetycznych, bo to nie rozwiązuje żadnego realnego problemu. Problem górnictwa polega na tym, że proces restrukturyzacji został zahamowany – podkreślał prezes Podsiadło, dodając, że najgorsze co mogłoby się zdarzyć to decyzje administracyjne przesądzające o takich związkach.
– To nie mogą być decyzje administracyjne – zgadzał się Janusz Steinhoff, ale podkreślał, że decyzji w tej sprawie nie powinny też podejmować zarządy spółek. – To powinien być element świadomej polityki właścicielskiej, bo to właściciel podejmuje takie kluczowe decyzje. Każda taka decyzja powinna być jednak poprzedzona wnikliwą analizą, biorącą pod uwagę nie tylko bieżącą sytuację finansową – podkreślał Steinhoff dodając, że integracja górnictwa z energetyką jest naturalnym procesem.
– W przemyśle paliwowym nasze spółki cały czas zabiegają o dostęp do złóż surowca – stwierdził były wicepremier.
Zdaniem Janusza Steinhoffa, bez dużych inwestycji będziemy importerem węgla. – Górnictwo to taka branża, gdzie jak się nie inwestuje, to wydobycie spada. A my przez 23 lata wybudowaliśmy jeden nowy szyb, który właśnie kończy Jastrzębska Spółka Węglowa – mówił wicepremier Janusz Steinhoff. Odpowiadając na pytanie z sali przyznał, że w dłuższej perspektywie polskie górnictwo bez potężnych inwestycji finansowych nie będzie wstanie odpowiedzieć na zapotrzebowanie na węgiel ze strony energetyki. – Pytanie skąd wziąć takie finansowanie wciąż pozostaje otwarte – stwierdził były wicepremier.
Jeżeli na to pytanie nie odpowiemy w dającej się przewidzieć perspektywie Polska będzie importerem węgla, a o eksporcie możemy zapomnieć – stwierdził Janusz Steinhoff. Tym bardziej – potrzebna jest jego zdaniem – restrukturyzacja tej branży, ale też długoterminowa strategia. – Do problemów takich branż jak górnictwo należy podchodzić uwzględniając perspektywę wieloletnią, tymczasem mam wrażenie, że w ostatnich latach koncentrujemy się na taktyce osadzonej w realiach nieznanej strategii – stwierdził były wicepremier.
Jego zdaniem punktem wyjścia mogłaby być polityka energetyczna państwa do 2030 roku, z tym, że ten dokument należałoby znowelizować i konsekwentnie trzymać tych zapisów. – Trzeba tam zapisać nie tylko cele ale i narzędzia, jakimi chcemy je osiągnąć. Cóż z tego, że zapiszemy w strategii budowę kilku tysięcy megawatów mocy, skoro rząd nie będzie miał instrumentów, w jaki sposób zachęcić przedsiębiorców do takich inwestycji, jak dać finansującym ją bankom gwarancję stabilności biznesu – przekonywał Janusz Steinhoff.
***
Kongres Nowego Przemysłu to organizowana od 10 lat konferencja poświęcona strategicznym zmianom zachodzącym w polskim sektorze energii. Celem Kongresu jest wspieranie pozytywnych inicjatyw i działań wpływających na zmiany w sektorze energetycznym, gazowym i paliwowym.
X Kongres Nowego Przemysłu odbył się w dniach 16-17 października 2013 r. w Warszawie.
Pierwszy dzień X Kongresu Nowego Przemysłu zwieńczyłahttp://www.wnp.pl/konferencje/2124.html ### Informacje o Grupie PTWP SA: Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości powstało w Katowicach w 1995r. Specjalizuje się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji obejmujących wydawanie magazynów prasowych i specjalistycznych publikacji, budowę i zarządzanie portalami internetowymi, a także organizację kongresów, konferencji, seminariów i wydarzeń specjalnych oraz szkoleń, na czele z Europejskim Kongresem Gospodarczym – European Economic Congress (EEC) – jedną z najbardziej prestiżowych imprez odbywających się w Europie Centralnej. Grupa PTWP SA jest wydawcą m.in.: Miesięcznika Gospodarczego Nowy Przemysł, czasopisma Rynek Spożywczy, miesięcznika Rynek Zdrowia i miesięcznika Farmer. Grupa PTWP SA posiada 70 proc. udziałów w PTWP-ONLINE Sp. z o.o., do której należą branżowe portale m.in.: wnp.pl, propertynews.pl, rynekzdrowia.pl, portalspozywczy.pl, dlahandlu.pl, rynekaptek.pl, portalsamorzadowy.pl, infodent.pl, pulsHR.pl, promocjada.pl, farmer.pl oraz serwis gieldarolna.pl. W kwietniu br. Grupa PTWP zadebiutowała na rynku NewConnect. Zapraszamy na stronę www.ptwp.pl.

PORT PC publikuje polską wersję raportu Ember "Electrotech Revolution"
Upał na poddaszu? Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przy wyborze osłon okiennych
Odpowiedzialność w DNA biznesu. Praktyki NEPI Rockcastle wyróżnione w najnowszym raporcie FOB
Liderzy AWS, Oracle i Cloudflare wystąpią w Warszawie na Tech Race Summit 2026
Paul Yokoyama nowym prezesem Sharp Europe
Komentarze (0)