Gospodarka » Bezpieczeństwo
Raport Allianz Trade: potencjalny koszt kolejnej dużej powodzi dla polskiej gospodarki
![]() |
| Zobacz więcej zdjęć » |
Pomimo doskwierającej suszy, to powodzie są najczęstszym i najbardziej kosztownym zagrożeniem naturalnym w Europie. Co ciekawe, ich liczba od 2000 r. pozostaje względnie stabilna i wynosi średnio około 46 zdarzeń rocznie, jednak ich koszty rosną bardzo szybko, gdyż zwiększyły się o ponad 40% względem początku stulecia. Według analiz Allianz Trade nie wynika to wyłącznie ze zmian klimatu. Coraz większa część ludności, infrastruktury i działalności gospodarczej koncentruje się na terenach zagrożonych zalaniem. W efekcie podobna powódź powoduje dziś znacznie większe straty niż jeszcze kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu.
W skrócie
• Straty ekonomiczne związane z powodziami wzrosły o 40% od początku wieku, z 63,1 mld EUR z pierwszej dekadzie XXI wieku do 88,6 mld EUR w latach 2020-2025. Jednocześnie liczba samych powodzi pozostaje relatywnie stabilna.
• Straty spowodowane powodziami gwałtownie rosną, ponieważ działalność gospodarcza nadal koncentruje się na obszarach wysokiego ryzyka. Powodzie są najczęstszym i najkosztowniejszym zagrożeniem naturalnym w Europie, a łączne straty gospodarcze stale rosną, osiągając 226 mld EUR w pierwszym kwartale bieżącego stulecia. Sama częstotliwość powodzi w Europie od 2000 r. utrzymuje się na zasadniczo stabilnym poziomie 46 takich zdarzeń rocznie.
• Powodzie mają lokalny charakter pod względem fizycznego pochodzenia, ale ich konsekwencje gospodarcze odbijają się echem na całej gospodarce. Szkody powodziowe rozprzestrzeniają się poprzez inwestycje, konsumpcję i finanse publiczne.
• Analiza Allianz Trade wskazuje, iż najwyższe straty są nie w utraconym majątku, ale na skutek spadku inwestycji (i potencjału, m.in. produkcyjnego przedsiębiorstw) – co prawda majątek jest odtwarzany, ale odbywa się to kosztem całkowicie nowych inwestycji, które miały h m.in. zwiększyć zdolności produkcyjne czy stworzyć całkowicie nową infrastrukturę publiczną. W analizowanych krajach Europy skumulowany spadek inwestycji po dużym zdarzeniu powodziowym wynosi od 10,5% do 14,6% względem scenariusza bazowego.
Dlaczego powodzie kosztują Europę coraz więcej?
Ekstremalne opady i powodzie są lokalnymi zdarzeniami pogodowymi, ale ich skutki rozchodzą się po całej gospodarce. Allianz Trade stwierdza, że wpływają one nie tylko na majątek przedsiębiorstw i infrastrukturę, ale również na inwestycje, dochody gospodarstw domowych, konsumpcję oraz finanse publiczne.
Dodatkowo rośnie wartość aktywów znajdujących się na terenach zagrożonych zalaniem. W latach 2020-2025 przeciętna strata przypadająca na jedno zdarzenie była już kilkukrotnie wyższa niż na początku stulecia. W efekcie koszty gospodarcze rosną szybciej niż częstotliwość samych powodzi.
Co powódź oznacza dla przedsiębiorstw?
Dla firm największym problemem nie zawsze jest sama szkoda majątkowa. Równie kosztowne okazują się przerwy w działalności, zakłócenia dostaw komponentów, problemy transportowe czy czasowa niedostępność infrastruktury energetycznej i logistycznej. Według wniosków z analizy Allianz Trade skutki takich zakłóceń mogą utrzymywać się przez wiele miesięcy po ustąpieniu zagrożenia.
Powódź jest więc zjawiskiem lokalnym, ale jej konsekwencje szybko rozprzestrzeniają się na całe łańcuchy dostaw. Nawet przedsiębiorstwa oddalone od obszaru katastrofy mogą odczuwać skutki problemów po stronie dostawców lub odbiorców.
Największy koszt powodzi - utracone inwestycje
Najciekawszym wnioskiem raportu jest fakt, że największe straty gospodarcze nie wynikają z samych zniszczeń, lecz ze spadku inwestycji. Dział analiz ekonomicznych Allianz Trade szacuje, że skumulowane straty inwestycyjne po jednorazowym dużym zdarzeniu powodziowym wynoszą od 10,5% w Norwegii do 14,6% w Holandii w stosunku do bazowego scenariusza wzrostu gospodarczego.
W wartościach bezwzględnych najwyższe straty odnotowują największe gospodarki. Dla Niemiec oznacza to około 84 mld EUR utraconych inwestycji, dla Francji niemal 78 mld EUR, a dla Wielkiej Brytanii około 67 mld EUR.
Oznacza to, że największym kosztem powodzi nie jest odtworzenie zniszczonego majątku, ale ograniczenie przyszłego potencjału wzrostu gospodarczego.
Wpływ na dochody, konsumpcję i PKB
Powodzie wpływają również na gospodarstwa domowe. Według Allianz dochody rozporządzalne ludności mogą być niższe o 3,9-5,4% w kolejnych latach po katastrofie. Spadek dochodów wynika z kosztów odbudowy, zakłóceń na rynku pracy oraz skutków gospodarczych odczuwanych długo po samym wydarzeniu.
To przekłada się na niższą konsumpcję. W analizowanych krajach spadki wydatków konsumpcyjnych sięgają od około 0,3% do 0,9%, a jednocześnie pojawia się dodatkowa presja inflacyjna wynikająca z uszkodzenia infrastruktury i problemów logistycznych. W efekcie gospodarka doświadcza zjawiska przypominającego stagflację – wzrostu cen przy jednoczesnym spowolnieniu aktywności gospodarczej.
A co z Polską?
Także Polska została w naszym raporcie objęta szczegółowymi wyliczeniami dotyczącymi spadku inwestycji i PKB w wyniku powodzi. Liczba powodzi w Polsce (31 w latach 2000-2025, dotknęły one bezpośrednio ok. 1 mln mieszkańców), podobnie jak Niemcy (40 powodzi), co plasuje nasz kraj w środku europejskiej stawki (np. we Włoszech w tym czasie było 168 powodzi, w Hiszpanii 134 a we Francji 109), podobnie jak Niemcy (40 powodzi).
Polska pojawia się wśród krajów stosunkowo silnie odczuwających skutki makroekonomiczne powodzi. W analizowanym scenariuszu potencjalnej powodzi w około 2027 roku (stworzonym na podstawie analizy strat z uśrednionych największych powodzi w latach 2015-2024) w wyniku kataklizmu poziom cen wzrasta o około 0,8%, konsumpcja spada o około 0,6%, a saldo sektora finansów publicznych pogarsza się o około 2,1 pkt proc. PKB (w tym w Polsce prognozowany jest najwyższy w analizowanej grupie europejskich państw spadek dochodów sektora publicznego o -0,6%).
Zarządzający oceną ryzyka w Allianz Trade Polska Sławomir Bąk mówi: Warto pamiętać, że regiony najbardziej narażone na skutki powodzi – Dolny Śląsk, Śląsk, Małopolska oraz obszary położone w bliskich dorzeczach Odry i Wisły – należą jednocześnie do najważniejszych krajowych centrów przemysłowych, logistycznych i transportowych. Oznacza to, że koszt powodzi nie ogranicza się więc jedynie do zalanych budynków, ale obejmuje również utraconą produkcję, opóźnienia w łańcuchach dostaw (i potencjalna utratę klientów, zwłaszcza w eksporcie) oraz niezrealizowane inwestycje w nowe obiekty. Stąd potencjalny koszt dużego zdarzenia powodziowego (możliwej skali ryzyka) w najbliższym czasie nasz dział Analiz Ekonomicznych oszacował dla Polski na około 14,8 mld EUR (spadek o 13%) utraconych inwestycji w ciągu trzech lat od kolejnej dużej powodzi, 15,9 mld EUR (-0,5%) skumulowanych strat PKB w podobnym horyzoncie czasowym a konsumpcja prywatna spadłaby wtedy o -10,4 mld EUR (-0,6 %).
Czy inwestycje w zabezpieczanie się od skutków powodzi zwracają się?
Według Allianz Trade odpowiedź jest jednoznaczna. Inwestycje ograniczające skutki powodzi należą do najbardziej opłacalnych działań adaptacyjnych. Cytowane w raporcie analizy wskazują, że każde 1 EUR zainwestowane w działania adaptacyjne może przynieść około 4 EUR unikniętych strat.
Najwyższą efektywność ekonomiczną mają rozwiązania zwiększające retencję wody, ograniczające zabudowę terenów zalewowych, poprawiające odporność infrastruktury oraz wspierające zarządzanie ryzykiem na poziomie lokalnym i regionalnym. Allianz Trade wyciąga wiec wnioski, iż adaptacja jest dziś nie tylko polityką klimatyczną, ale również formą zapobiegawczej polityki fiskalnej.
Co mogą zrobić przedsiębiorstwa?
Z punktu widzenia firm najważniejsze jest ograniczanie ryzyka kosztownych przestojów. Coraz większego znaczenia nabiera analiza lokalizacji zakładów i magazynów, ocena odporności dostawców, aktualizacja planów ciągłości działania oraz odpowiednia ochrona ubezpieczeniowa.
W praktyce koszt przygotowania organizacji na ekstremalne zjawiska pogodowe może być znacznie niższy niż koszt wielotygodniowego zatrzymania działalności po wystąpieniu powodzi.
Wnioski dla zarządzających firmami
Największym kosztem powodzi nie są dziś szkody majątkowe, lecz utracone inwestycje, niższa konsumpcja i długotrwałe zakłócenia działalności gospodarczej. Allianz Trade szacuje, że pojedyncze duże zdarzenie powodziowe może ograniczyć inwestycje nawet o 10-15%, a dochody gospodarstw domowych o 4-5% w kolejnych latach.
Dla przedsiębiorstw oznacza to konieczność patrzenia na ryzyko powodziowe szerzej niż przez pryzmat wartości majątku. Coraz większego znaczenia nabierają odporność operacyjna, ciągłość dostaw, płynność finansowa oraz przygotowanie na długotrwałe zakłócenia działalności. W tym sensie inwestycje w odporność stają się nie tylko elementem zarządzania ryzykiem, ale również inwestycją w przyszłą konkurencyjność przedsiębiorstwa
Rozwinięcie
Straty spowodowane powodziami gwałtownie rosną, ponieważ działalność gospodarcza nadal koncentruje się na obszarach wysokiego ryzyka. Powodzie są najczęstszym i najkosztowniejszym zagrożeniem naturalnym w Europie, a łączne straty gospodarcze stale rosną, osiągając 226 mld EUR w pierwszym kwartale bieżącego stulecia. Chociaż częstotliwość powodzi w Europie od 2000 r. utrzymuje się na zasadniczo stabilnym poziomie 46 takich zdarzeń rocznie, ich koszty gwałtownie wzrosły. Straty spowodowane powodziami wzrosły o 17,8% z 63,1 mld EUR w latach 2000–2009 do 74,3 mld euro w latach 2010–2019. Tylko w latach 2020–2025 koszty te wyniosły 88,6 mld EUR, co stanowi wzrost o 40% w porównaniu z pierwszą dekadą tego stulecia. Ubezpieczenia pokrywają jedynie ułamek szkód: same powodzie z lipca 2021 r. spowodowały rekordowe szkody w wysokości 38 mld EUR, z czego ubezpieczone było jedynie 9 mld EUR, co oznacza, że gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa i rządy
musiały pokryć pozostałą ich część. W perspektywie długoterminowej roczne straty spowodowane powodziami rzecznymi w całej UE i w Wielkiej Brytanii mogą wzrosnąć ponad sześciokrotnie – z obecnych 7,8 mld EUR do prawie 50 mld EUR do 2100 r. w scenariuszu ocieplenia o 3°C, co wynika z intensywniejszych opadów deszczu i dalszej zabudowy na obszarach narażonych na powodzie.
Sama częstotliwość występowania powodzi jest słabym wskaźnikiem ryzyka gospodarczego. W latach 2000–2025 największą liczbę zdarzeń powodziowych odnotowano we Włoszech (168), Hiszpanii (134) i Francji (109), jednak kraje z mniejszą liczbą powodzi często doświadczały bardziej dojmujących skutków odczuwanych przez większą część ich ludności. W tym kontekście można wskazać zwłaszcza Bułgarię, Bośnię i Hercegowinę oraz Czechy, gdzie liczba osób dotkniętych powodziami jest bardzo wysoka w relacji do częstotliwości ich występowania, co odzwierciedla powtarzającą się ekspozycję na duże zdarzenia powodziowe.
Uszeregowanie krajów według (bezpośrednich) strat gospodarczych ponownie zmienia tę kolejność: zdecydowanie najwyższe skumulowane straty odnotowano w Niemczech, gdzie było „tylko” 40 powodzi w ostatnim ćwierćwieczu (suma strat to ok. 78 mld USD), a następnie we Włoszech (42 mld USD) i Hiszpanii (25 mld USD). Ranking ten odzwierciedla nie tylko częstotliwość powodzi, lecz także koncentrację aktywów gospodarczych na obszarach narażonych na zalanie oraz występowanie szczególnie niszczycielskich zdarzeń, takich jak powodzie z 2021 r. W gronie krajów z najwyższymi stratami jest Polska – to już nie „środek stawki” jak w przypadku liczby powodzi, ale ósme miejsce w Europie pod względem wartości strat w majątku z tytułu powodzi w ostatnich 25 latach (8,6 mld USD).
Powodzie mają lokalny charakter pod względem fizycznego pochodzenia, ale ich konsekwencje gospodarcze odbijają się echem na całej gospodarce. Aby oszacować te skutki gospodarcze, symulujemy powódź w 2027 r., o wielkości dostosowanej do średniej historycznej maksymalnej skali powodzi w poszczególnych krajach w latach 2015–2024, a następnie porównujemy trajektorię gospodarczą ze scenariuszem bazowym bez powodzi do 2030 r. Analiza łączy obserwowaną skalę oddziaływania powodzi z realnymi nakładami brutto na środki trwałe oraz realnym dochodem rozporządzalnym netto gospodarstw domowych, śledząc, w jaki sposób szkody powodziowe rozprzestrzeniają się poprzez inwestycje, konsumpcję i finanse publiczne (na podstawie doświadczeń z poprzednich, analizowanych powodzi z dekady 2015-2024). W nadchodzących latach na skutek powodzi najbardziej ucierpią inwestycje: skumulowane straty w zakresie nakładów brutto na środki trwałe w latach 2027–2030 wynoszą od 10,5% w Norwegii do 14,6% w Holandii, przy czym Niemcy odnotują największą stratę bezwzględną na poziomie około 84 mld EUR (12%). Tymczasem realny dochód rozporządzalny netto gospodarstw domowych spadnie o 3,9–5,4% w latach 2027–2030 w miarę narastania kosztów odbudowy i skutków na rynku pracy, co z kolei ograniczy zdolność gospodarstw domowych do pokrycia strat nieobjętych ubezpieczeniem oraz rosnących kosztów ubezpieczenia.
Powodzie wywołują szok stagflacyjny, powodując wzrost cen, spowolnienie wzrostu gospodarczego i ograniczenie przestrzeni do interwencji fiskalnej. Ceny konsumpcyjne rosną, ponieważ zniszczona infrastruktura, zakłócenia w logistyce oraz mniejsza lokalna dostępność towarów i usług powodują wąskie gardła w podaży. Skumulowany wpływ na poziom cen pozostaje ograniczony od +0,2% w Wielkiej Brytanii do +1,0% w Grecji, jednak nadal wywiera to presję na gospodarstwa domowe, które już borykają się z szokiem dochodowym. Konsumpcja prywatna spada we wszystkich krajach, a skumulowane straty wahają się od -0,3% w Norwegii do -0,9% w Czechach; w wartościach bezwzględnych największą stratę odnotowuje Wielka Brytania – około 61 mld EUR, wyprzedzając Niemcy i Francję. Straty PKB wahają się następnie od około -0,4% w Norwegii do -1,0% w Hiszpanii, przy czym Niemcy i Francja tracą odpowiednio około 108 mld EUR i 79 mld EUR. Widoczny jest również wpływ na finanse publiczne – skumulowane deficyty budżetowe w latach 2027–2030 z powodu powodzi wzrosną średnio o 1,3 punktu procentowego PKB, od -0,3 punktu procentowego w Norwegii do -2,4 punktu procentowego w Hiszpanii.
Ekonomiczne argumenty przemawiające za zapobieganiem powodziom są przytłaczające: dobrze ukierunkowane działania adaptacyjne zwracają się wielokrotnie. Adaptacja do powodzi wymaga więcej kapitału publicznego niż jakiekolwiek inne zagrożenie klimatyczne, stanowiąc około 65% wszystkich środków o charakterze głównie publicznym w naszej taksonomii adaptacji. Jednak ukierunkowane inwestycje adaptacyjne w naturalne retencje powodziowe, odporną infrastrukturę oraz planowanie przestrzenne uwzględniające ryzyko mogą w znacznym stopniu zrównoważyć przyszłe straty. Konkretnie rzecz biorąc, adaptacja do powodzi oznacza, w miarę możliwości, utrzymywanie ludzi i mienia z dala od terenów zalewowych wysokiego ryzyka, przywracanie naturalnych obszarów retencyjnych, modernizację wałów przeciwpowodziowych, systemów odwadniających, kanalizacji i systemów odprowadzania wody deszczowej oraz zabezpieczanie budynków i infrastruktury krytycznej przed powodziami. Środki te należy łączyć w zależności od rodzaju ryzyka: retencja na poziomie zlewni i planowanie zagospodarowania przestrzennego w przypadku powodzi rzecznych, lokalny system odwadniający oraz niebiesko-zielona infrastruktura miejska w przypadku powodzi opadowych, wspierane przez systemy wczesnego ostrzegania, plany awaryjne i zachęty ubezpieczeniowe. Inwestycje w odporność na powodzie przynoszą korzyści w postaci unikniętych szkód wynoszących około czterokrotność ich kosztów. Planowanie zagospodarowania przestrzennego zapewnia równie wysokie zyski: zakaz zabudowy terenów zalewowych oraz włączanie do miast zielonej infrastruktury retencyjnej zapewniają podobnie wysokie zyski. Pokazuje to, że adaptacja to nie tylko polityka klimatyczna, ale przede wszystkim prewencyjna polityka fiskalna.
Wyzwaniem dla Europy jest wdrożenie skutecznych rozwiązań w zakresie adaptacji do powodzi z wymaganą szybkością i na odpowiednią skalę. Środki przynoszące największe korzyści – zapobieganie zabudowie terenów zalewowych oraz przywracanie naturalnych zbiorników retencyjnych – są jednocześnie najtrudniejsze do wdrożenia z politycznego punktu widzenia, podczas gdy budowa dużej infrastruktury przeciwpowodziowej wymaga długotrwałego planowania i realizacji. Niemcy stanowią przykład tej luki w realizacji: pomimo szkód powodziowych o wartości 38 mld EUR w 2021 r. , dotychczas wydano jedynie około 500 mln EUR z 6–7 mld EUR przewidzianych w ramach Krajowego Programu Ochrony Przeciwpowodziowej uruchomionego w 2013 r. Głównymi przeszkodami są raczej rozdrobnienie instytucjonalne i długotrwałe procedury planowania i zatwierdzania inwestycji, niż ograniczone możliwości budżetowe.
Długoterminowa odporność na powodzie wymaga zintegrowania działań zapobiegawczych, adaptacyjnych oraz ochrony ubezpieczeniowej w ramach jednej strategii zarządzania ryzykiem. Strukturalne zabezpieczenia przeciwpowodziowe, normy budowlane biorące pod uwagę zwiększoną odporność, adaptacja na poziomie nieruchomości oraz większa świadomość społeczna muszą uzupełnione zrównoważoną współpracą z sektorem ubezpieczeniowym, sektora publicznego z prywatnym. Doświadczenia niektórych krajów europejskich pokazują, że transfer ryzyka pozostaje zrównoważony tylko wtedy, gdy towarzyszy mu znacząca redukcja ryzyka. Przyspieszenie sprawdzonych działań adaptacyjnych wzmocniłoby finanse publiczne, zmniejszyłoby straty nieobjęte ubezpieczeniem i zabezpieczyło długoterminową możliwość ubezpieczania ryzyka powodziowego w odpowiedniej, potrzebnej skali.
Redakcja CentrumPR informuje, że artykuły, fotografie i komentarze publikowane są przez użytkowników "Serwisów skupionych w Grupie Kafito". Publikowane materiały i wypowiedzi są ich własnością i ich prywatnymi opiniami. Redakcja CentrumPR nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
Nadesłał:
artur@multian.pl
|

Łazienka bez ograniczeń. Jak innowacyjna toaleta otwiera nowe możliwości aranżacji?
UE stawia na elektryfikację. PORT PC: Polska potrzebuje krajowego planu elektryfikacji gospodarki
Termet Freeze Multi: jedno urządzenie zewnętrzne, klimatyzacja w wielu pomieszczeniach
EuroFrance: Od lokalnego biznesu do europejskiego lidera w dystrybucji części samochodowych
Komentarze (0)