Społeczeństwo » Polityka
duża Frekwencja - czy się cieszyć?

W ostatnią niedzielę odbyły się wybory do Sejmu i Senatu. Wszyscy politycy od lewa do prawa gratulowali sobie frekwencji wyborczej.
Frekwencja wyborcza jest w końcu wskaźnikiem zaangażowania społecznego Polaków w życie polityczne kraju. Z punktu widzenia polityków jest to więc niebywały sukces, na każdą partię będącą w Parlamencie zagłosowało więcej osób, niż 4 lata temu. Są więc powody do dumy.
Nie przeczę, że może być to powód do dumy nie tylko dla polityków, a dla nas wszystkich. Może to bowiem oznaczać, że na naszych oczach rośnie społeczeństwo obywatelskie, które coraz bardziej interesuje się wpływem polityki na nasze życie codzienne; a być może za kilka kolejnych kadencji dogonimy czołówkę europejską jeśli chodzi o frekwencję.
Sytuacja wygląda inaczej, jeżeli weźmiemy pod uwagę tło historyczne frekwencji wyborczej w Polsce. Okazuje się bowiem, że nie jest tak, że frekwencja rośnie na przestrzeni lat.
Podobnie wysoką frekwencję wyborczą mieliśmy w '89r. Pozwolę sobie na tezę, że w tamtym czasie głosowali nie tylko z nadzieją na lepsze jutro, ale również ze strachu przed konsekwencjami kontynuacji ówczesnej władzy.
A wy jak sądzicie, czy branie pod uwagę tła historycznego jest w ogóle potrzebne?
Zadbaj o cerę i skórę! Odkryj nowatorskie urządzenia do pielęgnacji od Dreame
Sztuka, która angażuje wszystkie zmysły. Nes NeSpoon znów w DOMOTECE
Modne trendy w Twojej kuchni - eleganckie i funkcjonalne baterie
Od funkcji do formy. Jak zmienia się rola wkrętów dachowych
H+H Polska w strategii ESG: mierzalne kroki do neutralności
Komentarze (0)